Jak bibliotekarka wyłudziła 315 tysięcy złotych na ukradzione dane osobowe

RODO

Mimo znacznego rozwoju technologii stacjonarne biblioteki miejskie nadal cieszą się ogromną popularnością wśród mieszkańców, niezależnie od ich wykształcenia, wieku, a także pozycji społecznej. Rejestracja w takim miejscu wiąże się z koniecznością wypełnienia specjalnego formularza, który wymaga udostępnienia prywatnych danych osobowych. Audyt ochrony danych osobowych spowodował, że cała procedura rejestracji została obwarowana wieloma specjalistycznymi przepisami, a udostępnione przez nas informacje powinny być odpowiednio chronione.

Przetwarzanie danych osobowych w bibliotekach

Audyt RODO spowodował, że wszystkie publiczne instytucje zostały zobligowane do wdrożenia specjalistycznych przepisów dotyczących przetwarzania danych osobowych. Prywatne informacje pozyskane od indywidualnych czytelników muszą być przechowywane przez władze biblioteki w odpowiedni sposób. Cała procedura wymaga jednak uzyskania niezbędnej zgody na podstawie której będzie odbywać się cała procedura. Chęć korzystania ze zbiorów każdej biblioteki funkcjonującej na terytorium naszego kraju jest podstawą do przetwarzania danych osobowych przyszłych czytelników. Moment założenia karty bibliotecznej oraz akceptacji obowiązującego regulaminu wiąże się z zawarciem długoterminowej umowy między biblioteką a czytelnikami. Cała procedura obowiązywać będzie tak długo, aż będzie to niezbędne do prawidłowego wykonywania założeń całej umowy. Jak widać, również w takich instytucjach, jak biblioteki wdrożenie RODO przyniosło wiele licznych zmian dotyczących przechowywania, a także przetwarzania prywatnych danych osobowych ich użytkowników.

Wyrok w sprawie bibliotekarki z Dęblina

Proces bibliotekarki Beaty K. z Dęblina w województwie lubelskim toczył się od połowy 2018 r. W ramach wypełniania swoich zawodowych obowiązków kobieta miała wgląd w dane osobowe czytelników biblioteki. Łamiąc aktualnie obowiązujące przepisy wynikające ze wdrożenia RODO, kopiowała dowody osobiste czytelników, którzy zdecydowali się zapisać do danej instytucji. Na podstawie nielegalnie zgromadzonych danych osobowych Beata K. zaciągała pożyczki oraz zawierała liczne umowy z operatorami telefonów komórkowych. Nielegalny proceder miał miejsce na przełomie lat 2014-2015 r. Mimo iż ogłoszony wyrok nie jest jeszcze prawomocny, oskarżona usłyszała karę w wysokości 1,5 roku pozbawienia wolności oraz konieczność zapłaty 5 223,30 złotych na rzecz spółki Polkomtel w celu naprawienia szkody w całości. W trakcie prowadzonego postępowania udowodniono, iż bibliotekarka z Dęblina wykorzystała pozyskane w niezgodny z prawem sposób dane osobowe około 96 czytelników, a wartość wyłudzonych środków sięgała aż 315 tysięcy złotych. Mimo iż oskarżona na początku zdecydowała się, na dobrowolne poddanie się każe, to w trakcie postępowania całkowicie zmieniła zdanie. Jak widać, wdrożenie RODO ma za zadanie przede wszystkim uchronić wrażliwe dane osobowe obywateli przed ich wykorzystaniem w nieodpowiedni sposób, jednak zdarzają się przypadki, gdy dochodzi do ich kradzieży i wykorzystania niezgodnie z ich przeznaczeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed